Jak rozmawiać z „koronasceptykami”?

Jak rozmawiać z „koronasceptykami”?


Kontrargumenty na „szkodliwe” maseczki, epidemię i podobieństwa z grypą.

autor: lek. med. Michał Domaszewski

Dziś przeanalizujemy argumentacje i popularne tezy na temat ludzi zaprzeczających istnieniu epidemii. Czy mają sens ?

„Nie ma żadnej epidemii.”

To często spotykane „stwierdzenie ” wśród koronasceptyków. A czy ktoś zapytał czym w ogólne jest epidemia ?

Z definicji to po prostu „wystąpienie na danym obszarze zakażeń lub zachorowań na chorobę zakaźną w liczbie wyraźnie większej niż we wcześniejszym okresie albo wystąpienie zakażeń lub chorób zakaźnych dotychczas niewystępujących”. Czy mamy w Polsce więcej zachorowań na COVID-19 niż rok temu w we wrześniu? No raczej tak, skoro wirus dopiero został odkryty pod koniec 2019 roku. Ten argument często wynika z braku rozumienia definicji.

A pandemia ? To po prostu epidemia, która przebiega w kilku krajach lub kontynentach. Ot, cały sekret. Jeśli ktoś myśli, że epidemia jest wtedy kiedy zwłoki leżą na ulicach, a wokół słychać płacz sierot, to troszkę za dużo naoglądał się filmów. Epidemia grypy jest prawie co roku.

„Nie ma chorób bezobjawowych.”

Taka wypowiedź wynika z całkowitej nieznajomości medycyny. Zawał serca może też być bezobjawowy, tak jak i zakażenie SARS-CoV-2.

„Maseczki nie działają.”

Argument ten wynika z całkowitego braku znajomości najnowszych badań naukowych. W czerwcu 2020 prof. Chu opublikował w prestiżowym czasopiśmie „Lancet” metaanalizę ( czyli taką analizę 172 różnych badań), z której wynika, że maseczki zmniejszają ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 z 17% do 3 %.

Czy ważny jest rodzaj maseczek ? Oczywiście, że tak. WHO nadal nie poleca maseczek bawełnianych, tylko 1 razowe chirurgiczne lub N95 (czyli te lepsze). Na pełną analizę spójrzcie poniżej. Ryzyko zakażenia jest naprawdę niskie jeśli stosujemy się do banalnych czynności takich jak noszenie maseczek, mycie rąk i zachowywanie dystansu.

I tak jest to udowodnione naukowo, chociaż na twarde dowody przyjdzie czas za kilka lat. (źródło: mp.pl )

Jeśli ktoś chodzi w materiałowej maseczce przez kilka dni- to faktycznie taka maseczka może być źródłem zakażenia. Noszenie w ten sposób maseczek mija się celem, co podkreślali eksperci jeszcze na początku wprowadzania obowiązku „zasłaniania ust”.

„Maseczki powodują niedotlenienie i chorobotwórczy wzrost dwutlenku węgla pod maseczką”.

Cały naukowy bełkot tego stwierdzenia ma swoje źródło w filmie z kanału „Info Wars” znanego na Youtube z dążenia do taniej sensacji celem zwiększenia ilości wyświetleń. Youtuber pokazuje tu, że pod maseczką dochodzi do „dramatycznego” wzrostu C02. Podchwyciło to wielu polskich miłośników „wiedzy”, jak kanał „Odmładzanie na surowo”, którego twórca ostrzega również przed „morderczymi respiratorami” i każe ludziom leczyć nadciśnienie sokiem z buraków.

Na mierniku wartość wynosi nawet do 4000 ppm, co według niego jest wartością krytyczną.

Nieprawda.

Dopiero przy DZIESIĘCIOKROTNIE większej ilości C02, czyli 40000 ppm mamy do czynienia z zagrażającym zdrowiu przekroczeniem norm ! (dane z USDA Food Safety and Inspection Service)

Manipulacja stała się oczywista.

Co do „natlenienia krwi” to sam próbowałem sprawdzić autentyczność niektórych „doniesień” i zarówno przed założeniem maseczki, jak i 1h po, saturacja (czyli „natlenienie krwi ” ) wynosiła u mnie 98%. Nawet jakby wyniosła 96% nie byłoby tragedii. Błędy wynikają często z tego, że ludzie w maseczkach oddychają z niewiadomych powodów tylko przez nos. Dyskomfort jest tutaj oczywisty.

Testy na saturację w maseczce wykonywało wielu lekarzy i wszyscy mieli podobne wyniki.

„Maseczki ograniczają wolność.”

Jeśli ktoś tak twierdzi, to proszę odmówić hospitalizacji w przypadku zakażenia.

W ostatnim czasie ograniczenia wolności rzeczywiście są faktem. My lekarze, pielęgniarki i ratownicy protestowaliśmy przeciwko zaostrzeniu kar nie tylko dla nas, ale dla wszystkich obywateli w ramach tzw „tarczy antykryzysowej”. Efekt ? Nie wspomniała o tym żadna z telewizji.

Wtedy jednak politycy opozycji, nie chcieli z nami protestować, woleli wyjść na ulicę tydzień później z demonstracją pod hasłem „Zdejmij maskę”. Maska nie jest symbolem zniewolenia. Przestańmy powtarzać te brednie.


„Na koronawirusa umiera tyle samo osób co na grypę.”

No to uwaga sprawdzamy ! Dane z Polski- grypa około 4 mln zachorowań , ilość zgonów… 65. Nie 65 tysięcy tylko 65, to ok. 0,001%. Dane pochodzą z całego sezonu (od jesieni zeszłego roku), natomiast Covid -19 w dużo krótszym czasie zabił w Polsce ok. 2 000 osób przy ilości ok. 69000 zachorowań czyli ok. 2,8 %.

Jeszcze raz.

Grypa poniżej 0,001 %, Covid-19 ponad 2,8 %. (dane koniec sierpnia 2020).

Co więcej -w przypadku COVID-19 ciężki przebieg choroby odnotowuje się u ok. 20 proc. pacjentów. To znacznie więcej niż w przebiegu grypy sezonowej.

Przypominam, że grypie zapobiegamy coroczną szczepionką i mamy na nią lek -oseltamiwir (nazwa międzynarodowa). Na Covid-19 nie ma jeszcze ani skutecznego leczenia, ani skutecznej szczepionki.

„Umierają tylko Ci z chorobami towarzyszącymi.”/” Umierają w tym czasie chorzy na raka.”

Celowo zestawiłem ze sobą te dwa argumenty koronasceptyków, ponieważ wzajemnie się wykluczają. Z jednej strony dbają oni o ludzi umierających na raka, ale z drugiej Ci, którzy zachorowali na Covid-19 mając np otyłość mogą iść „na odstrzał” ? Gdzie tu empatia ?

To prawda, że istnieją zachowania patologiczne w niektórych placówkach jak ograniczenia TYLKO do teleporad w pewnych POZ-ach oraz preferowanie testów na koronawirusa przed leczeniem chorego z udarem, ale to odosobnione przypadki.

„Nie znam nikogo z Covid-19.”

Jest niewiele osób, które otwarcie o tym powiedzą, ponieważ będą się bały ostracyzmu społecznego. Przy najmniejszej wykonywanej w Polsce ilości testów na Covid-19 w Europie nie trudno o taką sytuację. Eksperci szacują, że chorych jest co najmniej 10 razy więcej.

„Gospodarka najważniejsza.”

Koronasceptycy nie rozumieją, że właśnie o nią chodzi. Wyobraźcie sobie przeciążenie Polskiej ochrony zdrowia do poziomu tego z Lombardii tej zimy. Funkcjonowanie gospodarki przy takiej ilości zachorowań i zgonów jest niemożliwe.

Jestem przeciwny zamykaniu wszystkich sklepów, szkół, ale dopóki nie zrozumiemy czym dokładnie jest ta choroba i jak przebiega ( co będzie trwało latami) część środków ostrożności powinno pozostać.

„Koronawirusy były zawsze.”

No i ? Przeważnie za tym stwierdzeniem nie idzie żadna wiedza. Fakt, że były od dawna nie czyni z COVID-19 nieistotnej choroby. Koronawirusy mogą spowodować mało znaczące „przeziębienie”, jak i bardzo niebezpieczną chorobę jaką jest MERS, w której śmierć ponosi ok. 35% chorych.

„Lekarze dostają pieniądze za stwierdzenie zgonu na Covid-19.”

Jeśli ktoś tak twierdzi, zapytaj go najpierw skąd to wie. Niedawno pisała do mnie oburzona pacjentka, która usłyszała gdzieś o tym „argumencie”. Jej mama zmarła niedawno na Covid-19. W karcie zgonu NIE był wpisany Covid-19 jako przyczyna zgonu. Znalazła się jedynie adnotacja, że pacjent miał dodatni test w kierunku SARS-CoV-2.

Jestem lekarzem, wypełniam Karty Zgonu od lat i nie wiem kto miałby mi płacić za konkretne rozpoznania i dlaczego.

Pomijam już fakt, że wiele osób nie wie, że w Karty Zgonu (NIE Akty ! ) wpisuje się 3 przyczyny zgonu.

„Twórca testów PCR zakazywał wykrywania nimi chorób zakaźnych.”

Bądźmy szczerzy Kary Mullis (twórca testów PCR) NIGDY nie wypowiadał się o testach w kierunku SARS-CoV-2. Dlaczego ? Zmarł przed epidemią COVID-19 na zapalenie płuc. Jeżeli mamy być konsekwentni w cytowaniu wypowiedzi Mullisa, to pamiętajmy, że po tym jak otrzymał nagrodę Nobla wiele z jego wypowiedzi było, mówiąc delikatnie, „kontrowersyjnych”.

Pan Mullis twierdził, że ma nie ma dziury ozonowej, globalnego ocieplenia, że HIV i AIDS nie istnieją oraz, że utrzymuje kontakt z … szopem praczem z kosmosu.

Czy Pan Mullis jest przykładem naukowca, któremu nieco „odjechał peron”? Być może.

Natomiast co do testów PCR -to używamy ich kilkadziesiąt lat i nieustannie ulepszamy. Oczywiście nie są doskonałe. Jeżeli dla kogoś Pan inżynier Jerzy Zięba, oceniający testy na podstawie wyrwanych z kontekstu cytatów, jest autorytetem- to niech przeczyta artykuł pana Skolimowskiego na portalu Crazy Nauka.

Na koniec chciałbym zaznaczyć – nikt nie płaci mi za napisanie tego artykułu. Robię to w imię walki z fałszywą propagandą. Piszę własnymi słowami i jak najprostszym językiem, aby dotrzeć do jak największego grona ludzi.

Drugą moją refleksją jest to, że dożyliśmy ciekawych czasów, w których króluje dezinformacja, wpis na facebooku i opinia celebryty, zamiast rzetelna ocena.

Nie pretenduje do miana bycia ekspertem w czymkolwiek. Uważam, że kłamstwo i manipulacja w imię krótkotrwałej „sławy” w mediach są po prostu żenujące.

Zdrówka wszystkim ! 🙂

autor : lek. med. Michał Domaszewski

Back to Top